Dzisiejszy wieczór wigilijny znaczył dla mnie i mojej Rodziny wyjątkowo wiele. Wspominaliśmy, że poprzednie Święta leżałam w śpiączce w szpitalu, moi najbliżsi Rodzice, siostry, narzeczony byli przy mnie wtedy a w szpitalu leciała kolęda „Cicha noc”. Zaszkliły mi się dziś oczy gdy patrzyłam na moją rodzinę, gdy składaliśmy sobie życzenia, wspólnie usiedliśmy przy stole. Ten wieczór jest dla mnie wyjątkowy, zawsze był magiczny, ale w tym roku nabrał jeszcze więcej wartości. Pomyślałam, że mogłoby mnie to już nigdy nie spotkać…. Ciężkie są te myśli, jednak czasami wracają. Staram się oczywiście cieszyć z każdego dnia, lecz czasem złe myśli wygrywają, choć na szczęście zostają ze mną zazwyczaj na ułamki sekundy i nie pozwalam im trwać przy mnie. Dziś rozkoszowałam się każdym zapachem wypieków i wigilijnych potraw. Najbardziej cieszył mnie widok mojej kochanej, radosnej Rodzinki, każde przytulenie, po prostu ich obecność. Jest już po Wigilii, siedzę z Rodzicami, na choince palą się lampeczki, tli się świeczka ze światełkiem Betlejemskim przyniesionym przez moją siostrzenicę, zajadamy pomarańcze i odpoczywamy. Jest to przepiękny wieczór. Moje serce jest dziś przepełnione szczęściem a oczy często szklą się ze wzruszenia. Życzę Wam wszystkim tak rodzinnych i cudownych Świąt i przede wszystkim dużo zdrowia.