16.03-20.03

Zaziębiłam się z leksza i spuchła mi szyja, ale na szczęście po owinięciu szalikiem mi to minęło. Wystraszyłam się tylko, że znowu będę musiała iść do lekarza i już miałam czarne wizje, że wyląduje znowu w szpitalu. Sporo grałam z rodzinką np. w państwa i miasta, w dobble  , robiłam też sudoku- które od czasów studiów uwielbiam. Staram się więcej jeść ponieważ w szpitalu ważyłam 49 kg przy wzroście 1,69. Teraz waga idzie mi troszkę w górę, dzięki maminej kuchni:) Bardzo kocham moich Rodziców, żałuję, że w szpitalu czasami w nich wątpiłam, bo wiem, że chcieli dla mnie jak najlepiej, a ja pod wpływem leków,stresu, niedowierzania, że jestem w szpitalu i chęci wyjścia ze szpitala wszystko widziałam po prostu inaczej. Teraz staram się często powtarzać im jak bardzo ich kocham. Wyobrażam sobie ile musieli przejść kiedy leżałam w szpitalu i jeszcze byłam w śpiączce i nie było wiadomo w jakim stanie się obudzę,czy będę ich rozpoznawała. Byłam też u neuropsycholog. Robiłam testy, miałam odtworzyć- narysować figury które Pani mi pokazywała, powymieniać słowa na literę „k”- pierwsze słowo jakie przyszło mi na myśl było przekleństwem k****, ale oczywiście nie powiedziałam tego:) Później miałam wymienić aktorkę i aktora których lubię, podać rośliny, zwierzęta i ptaki obojętnie na jakie litery. Następnie miałam test pamięci miałam podać moje imię i nazwisko, ile mam lat, gdzie mieszkam, telefon kontaktowy, jakie auto ma narzeczony itp. Kolejnym zadaniem było zadanie matematyczne od 100 miałam odejmować 7 i od każdego wyniku ponownie odejmować 7. Tutaj musiałam się bardzo wysilić, ponieważ z matmą zawsze miałam problemy, a co dopiero liczenie w głowie. Pani poleciła mi na ćwiczenie pamięci czytanie książek, rozwiązywanie krzyżówek, sudoku, na szczęście wszystko bardzo lubię. Poza tym cieszę się, że już mogę czytać. W szpitalu nikomu nie mówiłam o tym że nie mogę skoncentrować wzroku na tekście, oczy jakby mi się rozbiegały każde w swoją stronę, to było straszne. Nikomu o tym nie mówiłam bo bałam się, że będę musiała zostać dłużej w szpitalu, a o niczym innym w danym momencie nie myślałam jak tylko o wyjściu.  Później byłam na fizjoterapii. W sali byli też inni pacjenci co mnie akurat bardzo ucieszyło, ponieważ lubię obecność ludzi. Pani pokazała mi ćwiczenia które mogę również powtarzać sama w domu.Narzeczony kupił mi też grę Club 2% w którą grałam będąc w szpitalu.