08.04-16.04

Po raz  pierwszy odważyłam się iść sama na spacer do marketu. Miejsce które dobrze znam stało się dla mnie takie obce, nie kojarzyło mi się totalnie nic, wszystkie sklepy wydawały mi się nowe i jakby nie na swoich miejscach. Tyle razy wcześniej byłam w tym markecie a teraz było mi totalnie obce. Wracając do domu bardzo się bałam ulic i samochodów. Znów dopadło mnie odrealnienie. Spałam do godz. 10, zjadłam śniadanie i znowu poszłam do łóżka spać, później byliśmy na drobnych zakupach, zrobiłam obiad i znowu poszłam spać. Na odrealnieniu przesypiam większość czasu. Gdy nie śpię staram się ćwiczyć albo robię ćwiczenia z książki „Trening intelektu”

Książka jest bardzo fajna, można się zmęczyć 🙂

Gdy odrealnienie mi przechodzi zazwyczaj jedną nockę mam wtedy totalnie nieprzespaną. Tak właśnie było też w tym tygodniu. Całą noc nie spałam, myślałam o wypadku, poczytałam książkę, pooglądałam zdjęcia, porobiłam niemiecki, posłuchałam Mp3, poczytałam artykuły o przytulaniu i o depresji. Wyczytałam, że my kobietki jesteśmy bardziej podatne na taki szok pourazowy, ponieważ jesteśmy bardziej wrażliwe i oddziaływanie mają tutaj również hormony. Poza tym wyczytałam, że depresja częściej zdarza się kobietom które przed wypadkiem były perfekcjonistkami, lubiły wszystko planować i mieć pod kontrolą i nie lubiły niespodzianek- co idealnie pasuje do mnie.Ważna i istotna jest pomoc psychologa behawioralnego. Małymi krokami muszę nauczyć się na nowo życia, zbudować wiarę w siebie. O przytulaniu napisano, że jest to normalne, bo wtedy czujemy się po prostu bezpiecznie i wytwarza się hormon miłości. Wyczytałam, że ważne jest tulenie dzieci, ponieważ wtedy uczymy je budowania własnej wartości i dajemy poczucie bezpieczeństwa. Dlatego jako dzieci każde z nas miało misia do tulenia na dobranoc:) Mieliście jakiegoś pluszaka?:) Ja miałam jaśka, małą podusię z którą chodziłam po domu i z którą lubiłam zasypiać:) Teraz mam mojego Stefanka- miśka którego dostałam od moich przyjaciółek jak byłam w szpitalu:)

to mój Stefanek:)

Poza tym jak przysłowie mówi „prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie” to rzeczywiście prawda. Na moich przyjaciółkach się nie zawiodłam nigdy a znamy się już od podstawówki i od liceum. Ale były osoby które potrafiły zadawać głupie pytania typu ” czy się nie nudzę” albo komentowały, że przynajmniej mogę się wyspać…Jak dla mnie to za dużo wyobraźni taka osoba nie ma. Jakoś nie wpadłabym żeby osobie po jakimkolwiek wypadku/urazie walić takimi tekstami. No ale tak z różnymi ludźmi mamy do czynienia. Święta wielkanocne spędziłam u moich Rodziców. Byliśmy u sióstr, pograliśmy z dziećmi w dobble, pojedliśmy. Dużo rozmyślam o moim życiu, o wyborach jakie dokonałam o tym co mogłabym zrobić lepiej, co mogłabym poprawić.

Na TVP 1 leciał film ok. 22:30 ” Zostań jeśli kochasz”. Oglądaliście kiedyś ten film? Rozpłakałam się na nim bardzo bo było o rodzinie która ma wypadek samochodowy i o tym jak w ułamku sekundy życie potrafi się zmienić i nas zaskoczyć. Więcej nie będę opisywała, jeśli nie widzieliście może obejrzycie kiedyś.

 

Jak oglądałam sceny ze szpitala, pielęgniarki i operacje czułam jakbym widziała swoją operację, walkę o mnie i moje życie. Przypomniało mi się też jak moja siostra opowiadała mi , że jak w szpitalu pokazała mi zdjęcie z nią, ze mną i z jej dziećmi z naszej wycieczki rowerowej to się rozpłakałam i powiedziałam, że to była taka piękna chwila. Siostra ze łzami w oczach powiedziała, że jak wyjdę ze szpitala to znowu wybierzemy się na taką wycieczkę rowerową i znowu będzie tak pięknie.