16.03-29.06

http://wzielonymzaciszu.pl/?page_id=9&lang=pl_PL

Tata zawiózł mnie na campa sportowego do Murzynowa Kościelnego. Pogoda taka sobie, pada śnieg troszkę, mocno wieje. Na kolacje miałyśmy na campie super zupke krem marchwiowy z imbirem, później rybka z surówką. Później był quiz z nagrodami. Jestem w pokoju z 3ma kobietkami: Martą, Anką i Grażynką. W sumie od razu złapałyśmy kontakt więc powinno być w porządku:)

Następnego dnia byłyśmy biegać ok. 5,5 km. Następnie było pyszne śniadanko: owsianka, jajecznica, warzywka, dżemik. Później  uczyłyśmy się tańca i przejażdżka bryczką. Wieczorkiem miałyśmy szkolenie z makijażu. Jedzenie jest naprawdę przepyszne, i są też wersje Weje, co dla mnie na ten moment jest mega dobre bo średnio mam ochotę na mięso.

W niedzielę miałyśmy z rana trening w namiocie i taniec. Ok. 13 przyjechali po mnie Rodzice i śmigaliśmy do Środy:) Kolejny raz byłam odebrać wygrana w totka: 24 zł 🙂 ale radocha mega 🙂

Od 13.04- 06.05 byłam w sanatorium w Sobieszewie. Było ok. choć w Stegnie bardziej  mi się podobało, bo była kawiarenka na miejscu w sanatorium, sala TV, i basen.